0

Architektura krajobrazu w rozgrywkach deweloperów

Napisane przez on mar 9, 2010 in 1898

Firmy deweloperskie konkurują już nie tylko ceną mieszkań. W budowanych teraz osiedlach proponują coraz nowocześniejsze rozwiązania architektoniczne, atrakcyjne zagospodarowanie terenu wokół budynków i pomysłowe udogodnienia dla mieszkańców. Im ciekawsze rozwiązania, tym większe powodzenie inwestycji. Poza rywalizacją cenową, trwa bitwa na projekty.

W początkowej fazie rozwoju naszego rynku deweloperskiego podstawową płaszczyzną współzawodnictwa inwestorów była cena oferowanego produktu mieszkaniowego. Powstawały niczym nie wyróżniające się osiedla o porównywalnej jakości i jednorodnym stylu architektonicznym. Co powodowało, że właśnie cena była głównym wyróżnikiem ofert. To ona stanowiła podstawowy punkt odniesienia i fundament podejmowanych przez nabywców decyzji o zakupie. Dziś to się zmieniło. Dlaczego? Bo zmieniła się sytuacja na rynku. Jest w czym wybierać, a klienci dyktują warunki.

Deweloperzy chcą czymś wyróżnić swoje inwestycję i coraz większą wagę przywiązują do projektów. Wprowadzają coraz bardziej oryginalne rozwiązania, zarówno jeśli chodzi o bryły budynków, jak i zagospodarowanie przestrzeni wokół nich. Także w ofertach inwestorów budujących w tzw. popularnym segmencie mieszkań coraz częściej możemy znaleźć elementy, które dotąd były zarezerwowane dla wyższej klasy osiedli. Pojawiają się w nich szklane wykończenia elewacji, naturalny kamień, dziedzińce z zielenią, czy lobby z recepcjami.

Na rynku możemy też znaleźć propozycje wychodzące poza ramy zwykłej inwestycji mieszkaniowej. Rosną duże kompleksy dysponujące własną rozbudowaną infrastrukturą, a nawet zapleczem rekreacyjnym. Połączenie zieleni i elementów małej architektury zaplanowane jest tak, by jak najbardziej zadowolić przyszłych mieszkańców. W tym celu adoptowane są też naturalne tereny zielone. Nowe budynki powstają na przykład w otulinie rezerwatu, lub w najbliższym otoczeniu naturalnych zbiorników wodnych. Dysponują ścieżkami spacerowymi w przybrzeżnej strefie zieleni. Zielone patia, place zabaw, albo nawet wysoki las w obrębie osiedla to coś do czego zaczynają przyzwyczajać nas deweloperzy.

Duża zmiana widoczna jest też w zagospodarowywaniu przestrzeni publicznej nowych osiedli. Wewnętrzne dziedzińce i podwórka, na których jeszcze do niedawna stały samochody lub były betonowymi deptakami sprawiały wrażenie architektonicznej pustki. W powstających teraz osiedlach deweloperzy szukają sposobów na zagospodarowanie każdego skrawka otoczenia. – Zdecydowaliśmy się skorzystać z usług architekta przestrzeni, aby profesjonalnie zaaranżować całą powierzchnię wokół kompleksu – tłumaczy Teresa Witkowska, dyrektor sprzedaży w Red Real Estate Development, budującej osiedle Alpha w Ursusie. – Chcieliśmy żeby wewnętrzny dziedziniec i obszar wokół budynków tętnił życiem. Projekt stosuje się do zasad feng shui. Dlatego pośród budynków znalazły się strumyki i oczka wodne oraz liczne miejsca do siedzenia zatopione w zieleni i przestrzeń dla dzieci. Przyjazne zagospodarowanie terenu nie ogranicza się jednak tylko do obrębu osiedla. Wybudowaliśmy wygodny dojazdu do budynków i 120 wolno dostępnych naziemnych miejsc parkingowych, a na trasie dojazdu postawiliśmy donice z drzewkami – mówi.

Wartością dodaną inwestycji są też różnego rodzaju rozwiązania zwiększające bezpieczeństwo mieszkańców, jak elektroniczne systemy kontroli dostępu, wideofony, monitoring powierzchni wspólnych i garaży, a także system bezpośredniego powiadamiania ochrony z lokalu. Nie tak dawno niektóre z tych rozwiązań były domeną drogich inwestycji. Dziś ich upowszechnienie daje podstawy sądzić, że w najbliższych latach staną się rynkowym standardem.

Niebagatelne znaczenie jakości życia w kompleksach mieszkaniowych dostrzegły też osoby biorące udział w badaniu preferencji nabywców. Raport: Domy, mieszkania, kredyty. Monitoring Warszawskiego Rynku Mieszkaniowego – przygotowany w ubiegłym roku przez Gfk Polonia i Murator EXPO wskazuje, że nabywcy przy wyborze mieszkania częściej niż lokalizacją (42 proc.) kierują się wygodą zamieszkiwania (50 proc.).

 
0

Pierwszy pasywny system fasadowy

Napisane przez on mar 8, 2010 in 1875

Firma Schüco wprowadza na rynek rewolucyjne pasywne systemy fasadowe FW 50+.SI oraz FW 60+.SI. Pierwsze tego typu rozwiązania na rynku europejskim uzyskały certyfikat Instytutu Domów Pasywnych w Darmstadt. Ochrona środowiska naturalnego poprzez redukcję emisji CO2 oraz oszczędność nieodnawialnych zasobów energetycznych to wyzwanie naszych czasów, także w przypadku budownictwa. Firma Schüco odpowiada na to dostarczając innowacyjnych technologii i systemów okien, drzwi i fasad składających się na zewnętrzną powłokę budynku. Realizację wysoko energooszczędnych i energetycznie zrównoważonych obiektów umożliwiają pierwsze na rynku pasywne systemy fasadowe Schüco FW 50+.SI oraz FW 60+. SI (SI – Super Insulation).

Technologia wyprzedzająca epokę

W ramach certyfikacji przeprowadzonej przez Instytut Domów Pasywnych z Darmstadt (Passivhaus Institut Dr. Wolfgang Feist) potwierdzono doskonałą termoizolacyjność systemów fasadowych Schüco FW 50+.SI oraz FW 60+. SI zgodnie ze standardem budownictwa pasywnego, przy zachowaniu kryterium komfortu domów pasywnych Ucw ≤ 0,80 W/(m²K). Wartość tę wyznaczono i certyfikowano zgodnie z najnowszymi obowiązującymi normami oraz kryteriami oceny i certyfikacji systemów fasadowych dla modułu fasady o wymiarach 1,20 m x 2,50 m, z uwzględnieniem termicznych mostków punktowych i zastosowaniem potrójnego przeszklenia izolacyjnego (Ug = 0,70 W/(m²K) o grubości 48 mm. Należy podkreślić, że w badaniu oprócz wpływu mostków punktowych wynikających z mocowania listew dociskowych po raz pierwszy uwzględniono także wpływ wsporników podszybowych.

Fasada pasywna Schüco z innowacyjną listwą dociskową oraz potrójnym szkleniem uzyskuje znakomite wartości przenikalności cieplnej do Um=0,81 W/m2K (dla słupa) i Ut=0,78 W/m2K (dla rygla) przy odpowiedniej wartości U dla słupa/rygla bez uwzględnienia mostków punktowych i wpływu wsporników podszybowych do 0,69/ 0,70 W/(m2K).

- Certyfikację uzyskano głównie dzięki bardzo dobrej wartości oddziaływania śrub mocujących listwy dociskowe – wyjaśnia prof. dr Wolfgang Feist z Instytutu Domów Pasywnych w Darmstadt.

Znaczącą redukcję przewodnictwa cieplnego w newralgicznych strefach połączeń śrubowych uzyskano głównie dzięki zastosowaniu listwy dociskowej z tworzywa sztucznego wzmocnionego włóknem szklanym (GFK/TWS). Dodatkowo stanowi ona izolację krawędzi szyby wewnątrz profilu. W obszarze wrębu przyszybowego zastosowano spieniony polipropylen o szczególnie dobrych właściwościach termoizolacyjnych, który doskonale chroni konstrukcję przed stratami ciepła. Do produkcji wsporników podszybowych wykorzystano stal nierdzewną o znacznie niższej wartości przewodności cieplnej w porównaniu do aluminium. Możliwość obciążania rygla fasady do 700 kg umożliwia zastosowanie dużych i ciężkich wypełnień, nawet pakietów trójszybowych o grubości do 64 mm lub wielkoformatowych przeszkleń specjalnych zapewniających komfort cieplny i akustyczny.

Dodatkowe możliwości

Fasady pasywne Schüco FW 50+.SI oraz FW 60+. SI są dostępne w zewnętrznej szerokości profilu 50 oraz 60 mm oraz w dwóch wersjach konstrukcji – z tworzywową lub z aluminiową listwą dociskową, która w bardzo niewielkim stopniu zmienia właściwości cieplne profilu (w ten sposób wykonana fasada posiada nadal doskonałą wartość Ucw ≤ 0,80 W/(m²K)). Dodatkową poprawę bilansu energetycznego budynku umożliwia opcjonalna, systemowa integracja modułów fotowoltaicznych z fasadą pasywną.

Rozwiązanie profilu ze zintegrowanym kanałem instalacyjnym, prowadnicami i tulejami pozwala na łatwe prowadzenie przewodów przy zachowaniu pełnego dostępu do okablowania. Oprócz montażu modułów fotowoltaicznych umożliwiających generację darmowej energii elektrycznej taka konstrukcja profilu daje możliwość wzbogacenia instalacji budynku o automatykę. Wykorzystanie elektrycznie sterowanych zewnętrznych żaluzji przeciwsłonecznych Schüco lub mechatronicznych okuć Schüco TipTronic do obsługi zespołów okiennych (Schüco AWS, Uf do 0,9 W/(m²K)) otwiera horyzont zintegrowanego zarządzania systemem wentylacji i zacieniania budynku. Zużytkowanie darmowej energii promieni słonecznych do produkcji ciepła zostało udostępnione także dzięki możliwości wbudowania w fasadę kolektorów słonecznych.

 
0

AQUARE, luksusowy apartament na wodzie

Napisane przez on mar 3, 2010 in Bez kategorii

„Dla osób ceniących niepowtarzalny design i najwyższy komfort Aquare będzie pięciogwiazdkowym hotelem, nawet w najgłębszej głuszy.” Tego jeszcze nie było! Nowa jakość na polskich wodach. AQUARE to 40 metrów powierzchni mieszkalnej, 10 metrów vordecku, 15 metrów kwadratowych “piwnicy”, 50 metrów kwadratowych tarasu na dachu. Napęd przenoszony hydraulicznie pozwala manewrować z niezwykłą precyzją. Oszczędny silnik diesla zapewnia wystarczającą moc do żwawego przemieszczania się po wodzie. Wyposażenie podstawowe pozwala na wyjątkową autonomię jednostki (1800 l. wody, 1680 l. paliwa).

Ekologiczna oczyszczalnia ścieków oszczędzi środowisko naturalne, ogrzewanie podłogowe zapewni wyjątkowy komfort nawet w najchłodniejsze dni. O ciepłej wodzie i pełnowymiarowych meblach nie wspominając, bo jest to w tej łodzi oczywiste. Jeśli nie przepadacie za przechyłami i bujaniem, to jest to coś dla Was.

Jest to niewątpliwie jednostka dla ludzi ceniących niepowtarzalny design i najwyższy komfort. W Aquare poczujecie się jak w pięciogwiazdkowym hotelu, nawet w najgłębszej głuszy.

To jest rzecz, która zrobi wrażenie na Was i na Waszych gościach. Na tarasie można urządzić przyjęcie dla całkiem sporej grupki znajomych.

BunBo

Dla mniej wymagających i dla tych, którzy nie potrzebują pełnej gamy luksusów mamy BunBo. Jest to oferta dla osób bez specjalnego doświadczenia żeglugowego, za to ceniących kontakt z naturą, bliskimi i możliwość podróżowania innymi niż zwykle ścieżkami.

BunBo znakomicie nadaje się do żeglugi po szlaku Wielkich Jezior Mazurskich, kanałach i rzekach. Z BunBo możecie wyruszyć na podbój Europy, Berlina, zamków nad Loarą lub Wenecji, gdzie tylko chcecie.  Wykonany z drewna oferuje wyjątkowy klimat i wygodę, a ogrzewanie przy pomocy piecyka na drewno zapewnia możliwość długiego korzystania, nawet w naszych szerokościach geograficznych.

BunBo dostępne jest w dwóch wariantach. Model 990 z sypialnią z łóżkiem piętrowym  lub dwuosobowym i model 1160 z dwoma sypialniami. Pełnowymiarowe wyposażenie ucieszy każdego komu jest ciasno na tradycyjnym jachcie. Wyjątkowa stabilność zaspokoi tych, którzy nie przepadają za przechyłami i bujaniem. Sprawna jednostka napędowa zapewni efektywne przemieszczanie się i niskie zużycie paliwa.

Obie jednostki dostępne już są w systemie Fractional Ownership (współwłasność dóbr luksusowych) wrocławskiej firmy Share48. Dla osób zainteresowanych organizowane są pokazy tych łodzi w okolicach Berlina.

 
0

Pośrednik „po znajomości”

Napisane przez on lut 25, 2010 in 1651

Wybierając pośrednika w obrocie nieruchomościami najczęściej korzystamy z rekomendacji rodziny lub znajomych. Tak wynika z sondy przeprowadzonej na stronie www.metrohouse.pl

Na stronie www.metrohouse.pl w okresie grudzień 2009 – styczeń 2010 r. przeprowadzono sondę dla internautów z pytaniem „Czy wybierając pośrednika opierasz się na opinii znajomych/rodziny?”. W sondzie wzięło udział ponad 500 internautów. 69,2% ankietowanych odpowiedziało na to pytanie twierdząco. To znacząca zmiana w preferencjach wyboru pośrednika. Dotychczas większość potencjalnych klientów agencji nieruchomości trafiało do pośredników nie poprzez rekomendacje osób trzecich, ale w oparciu o ofertę. W praktyce to właśnie zainteresowanie konkretnym mieszkaniem, czy domem było przyczynkiem do kontaktu z agentem. Rzadziej agent był wybierany z polecenia.

- Klienci dokonują wyboru pośrednika coraz bardziej świadomie. Polecenia to także dla pośredników najlepszy kanał pozyskiwania nowych klientów, mówi Mariusz Kania, prezes zarządu Metrohouse. – Praca z klientami z polecenia jest jednak domeną pośredników, którzy już długo działają na rynku, choć zdarzają się młodzi doradcy, którzy wybierają określoną grupę zawodową do której kierują swoją ofertę i są polecani pocztą pantoflową przez kolejnych zadowolonych klientów, dodaje Kania.

W krajach Europy Zachodniej i w Stanach Zjednoczonych agenci nieruchomości ściśle specjalizują się w działalności wśród określonych grup zawodowych (lekarze, aktorzy, sportowcy, maklerzy, informatycy) lub w określonej lokalizacji. Dzięki specjalizacji doskonale znają preferencje zakupowe i przeciętne możliwości nabywcze poszczególnych grup klientów, a wąski teren działania pozwala im na dogłębną znajomość niemal każdej istniejącej nieruchomości, a także planów inwestycyjnych dla terenów swojego działania.

Godnego zaufania pośrednika można znaleźć zarówno w małym, lokalnie działającym biurze nieruchomości, które specjalizuje się np. tylko w obrocie mieszkaniami w obrębie jednego osiedla, ale także w biurach dużych sieci agencji nieruchomości.

- W sieci takiej jak Metrohouse, gdzie pracuje ponad 250 doradców, chcemy być blisko klientów. Dlatego każdy z naszych doradców wybiera obszar swojego działania, który zna najlepiej, zazwyczaj bliski jego miejscu zamieszkania. Klient może liczyć, że jego doradca będzie poruszał się sprawnie na danym terenie. Dodatkowo unikamy sytuacji, że klient poszukujący domu w Piasecznie trafi do agenta specjalizującego się w północnych dzielnicach Warszawy, mówi Mariusz Kania.

Rynek obrotu nieruchomościami oceniany jest na 1 mld złotych rocznie. Obecnie na rynku działa ponad 13000 pośredników w obrocie nieruchomościami. Ocenia się, że przynajmniej trzy razy tyle osób działa pod opieką pośredników przeprowadzając czynności pomocnicze w obrocie nieruchomościami.

źródło/autor: Metrohouse

 
0

Mieszkanie niezbyt duże, ale funkcjonalne

Napisane przez on lut 24, 2010 in 1636

Funkcjonalność – ten parametr jest ostatnio najczęściej wymieniany przez potencjalnych nabywców mieszkań. Kupujący poszukują lokali dwupokojowych i niewielkich mieszkań trzypokojowych, które stały się najgorętszym towarem ostatnich miesięcy.

Wraz z obniżeniem się możliwości nabywczych kupujących, popyt na duże mieszkania, o powierzchni powyżej 80 m kw. osłabł i pozostaje na bardzo umiarkowanym poziomie. Najbardziej poszukiwane są lokale dwupokojowe o powierzchni do 40 m kw. oraz małe mieszkania trzypokojowe o powierzchni 50-55 m kw. W efekcie takiego sprofilowania popytu, rynek nie był w stanie wchłonąć zbyt dużej liczby mieszkań o największych metrażach.

Takie oczekiwania nabywców potwierdza Raport Preferencji Klientów firmy Home Broker, według którego najczęściej poszukiwanymi mieszkaniami w Warszawie w ubiegłym roku były lokale o powierzchni 47-58 m kw. Podobne wyniki przynoszą analizy firmy Metrohouse, która ocenia, że 40 proc. transakcji w zeszłym roku dotyczyło właśnie mieszkań od 45 do 60 m kw. Analitycy rynku zwracają uwagę, że preferencje zakupowe klientów stają się coraz bardziej jednorodne. Klienci zamiast dużych powierzchni poszukują wysokiego stopnia funkcjonalności mieszkań. Popyt i preferencje zakupowe nabywców były też przedmiotem badań ankietowych prowadzonych przez Millward Brown SMG/KRC. Około połowy badanych (46 proc.) deklarujących nabycie mieszkania w minionym roku zgłosiło zainteresowanie metrażem od 41 do 60 m kw.

Rynek nieruchomości przeżył transformację. Modyfikacji uległy plany inwestycyjne firm deweloperskich. Po okresie zamrożenia nowych projektów, deweloperzy zaczęli budować, ale na mniejszą skalę. Szybko dostosowali też nową ofertę do wymagań obecnego rynku – W drugim etapie osiedla Alpha oferujemy mieszkania dwupokojowe o powierzchni już od 34 m kw., a także trzypokojowe lokale o metrażu od 49 m kw. Naszymi klientami są najczęściej młodzi ludzie, którzy kupują swoje pierwsze mieszkanie i ważny jest dla nich funkcjonalny rozkład. Dlatego bezpłatnie zmieniamy aranżacje mieszkań o mniejszych powierzchniach i zmieniamy ich przestrzeń tak, aby wygospodarować dodatkowy pokój – tłumaczy Teresa Witkowska, dyrektor sprzedaży w RED Real Estate Development.

Funkcjonalność to maksymalne wykorzystanie nabywanej powierzchni. W przypadku małych powierzchni oznacza to popularność mieszkań z aneksem kuchennym zamiast tych w których kuchnia stanowi odrębne pomieszczenie. Ten prosty zabieg projektowy, przypadł klientom do gustu, co potwierdzają ankiety. Dzięki takiemu rozwiązaniu możemy zaoszczędzić nawet do 3 m kw. powierzchni. Są to metry tym cenniejsze, im mniejsze nabywamy mieszkanie. Do łask powracają niewielkie mieszkania trzypokojowe, które dobrze zaprojektowane, mogą być funkcjonalną przestrzenią do zamieszkania dla rodziny.

Już w połowie zeszłego roku dało się zauważyć zwiększone zainteresowanie zakupem mieszkań do 50 m kw. Wiele wskazuje, że właśnie takie lokale staną się najlepiej sprzedającym się produktem mieszkaniowym w 2010 r.

 
0

Nowe przepisy o materiałach budowlanych

Napisane przez on lut 24, 2010 in 356

Znakowanie energetyczne unijną etykietą jak dotychczas stosowane jest przede wszystkich na sprzęcie RTV i AGD, czyli na materiałach i produktach, które mają bezpośredni wpływ na zużycie energii. Obecnie obowiązuje siedem klas oznaczeń produktów, od klasy A najbardziej energetycznie wydajnej, zielonej, do klasy G najbardziej pochłaniającej energię, czerwonej.  

- Dodatkowo etykiety mają być wprowadzone na produkty nie mające bezpośredniego związku ze zużyciem energii, ale również pośredni, takie jak ramy okienne i drzwi zewnętrzne. Tego typu produkty, w tym produkty budowlane dotychczas nie były etykietowane – mówi Robert Pierzchała Dyrektor Marketingu ARCHETON Sp. z o.o. – Kluczową sprawą jest zmiana obowiązującego prawa wraz z postępem technologicznym i innowacyjnym produktów.

Przy okazji rozszerzenia klasyfikacji etykietowanych produktów, w tym o produkty budowlane, rozważaniom poddano również samą klasyfikację energetyczną produktów. W przyszłości mogą być dodane trzy dodatkowe klasy energetyczne do istniejącej skali od A do G. Jednakże nowa etykieta może wskazywać nie więcej niż  7 klas. Możliwe są trzy sytuacje, pierwsza: kiedy nowe produkty będą zużywały mniej energii niż istniejąca klasa A+, wtedy najmniej energetycznie wydajna klasa będzie miała literę F; druga: kiedy nowe produkty będą zużywały mniej energii niż istniejąca klasa A++, wtedy najmniej energetycznie wydajna klasa będzie miała literę E; trzecia: kiedy nowe produkty będą zużywały mniej energii niż istniejąca klasa A+++ wtedy najmniej energetycznie wydajna klasa będzie miała literę D.

Etykietująca kolorystyka od ciemnozielonego dla najbardziej efektywnych energetycznie produktów, do czerwonego dla najmniej efektywnego, pozostanie.

Gospodarstwa domowe, sektor handlowy i przemysłowy (wykluczając transport) zużywają ok. 70% energii w UE. Ich potencjał do oszczędności energii wynosi ok. 30%.

Nowelizacja prawa w zakresie klasyfikacji energetycznej jest sprzężona z pozostałymi środkami ustawodawczymi, które istnieją już od 1992 r. Jest to m.in. dyrektywa w sprawie wymagań dotyczących efektywności energetycznej nowych wodnych kotłów grzewczych opalanych paliwami ciekłymi lub gazowymi; dyrektywa w sprawie wymagań efektywności energetycznej chłodziarek, chłodziarko-zamrażarek i zamrażarek typu domowego; dyrektywa sprawności energetycznej stabilizatorów oświetlenia jarzeniowego; dyrektywa eko-projektu dla produktów wykorzystujących energię; oraz dyrektywy dotyczącej charakterystyki energetycznej budynków.

- Parametry techniczne materiałów budowlanych są niezwykle istotne. Ich cechy fizyczne, chemiczne i techniczne stanowią o jakości konstrukcyjnej budynku, o energooszczędności budynku. Kontrola i znakowanie energetyczne produktów daje szanse inwestorowi nie tylko na ekologicznie świadomy zakup, ale i oszczędny. – dodaje Robert Pierzchała Dyrektor Marketingu firmy architektonicznej ARCHETON Sp. z o.o.

Na naszym krajowym podwórku również podejmowane są kroki w celu polepszenia jakości materiałów budowlanych. 12 stycznia br. Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o zmianie ustawy o wyrobach budowlanych oraz ustawy o systemie oceny zgodności. Nowe przepisy mają za zadanie ułatwić kontrole parametrów materiałów budowlanych dostępnych na rynku. Kontrolowany co do właściwości użytkowych materiałów budowlanych może być zarówno producent, importer jak i sprzedawca. Dotychczas podobne badania nie mogły być przeprowadzane jeśli dokumentacja techniczna wykazywała, że dany produkt jest zgodny z wymogami ustawowymi.

 
0

Raport rynku nieruchomości Gold Finance i redNet Consulting – luty 2010

Napisane przez on lut 24, 2010 in 1633

W styczniu było trudniej o porozumienie między kupującymi i deweloperami. Gdy klienci wybierali do zakupu tańsze lokum niż w grudniu, cena mieszkań oferowanych przez deweloperów poszła w górę. Średnia cena mieszkań sprzedanych w styczniu wyniosła 6 972 zł za m. kw. wobec 7026 zł miesiąc wcześniej. Tymczasem średnia cena mieszkań oferowanych w siedmiu głównych miastach Polski wyniosła 7818 zł za m. kw. i była o 104 zł wyższa niż miesiąc wcześniej. Trwający niemal rok trend zbliżania się rynku do punktu równowagi nagle się odwrócił – wynika ze wspólnego raportu firmy analizującej rynek nieruchomości redNet Consulting i niezależnego doradcy finansowego Gold Finance. Najtrudniej pogodzić popyt z podażą we Wrocławiu i Gdańsku, najlepiej w Łodzi i Poznaniu.

Średnia cena wszystkich mieszkań w ofercie zbliżała się w 2009 roku do średniej ceny mieszkań sprzedanych. Wynikało to zarówno z powolnego spadku średniej ceny wszystkich mieszkań, jak i stabilnego utrzymywania się średniej ceny tych mieszkań, które się sprzedawały. W styczniu 2010 r. to się zmieniło. Pytanie – dlaczego?

Klienci wykupują najatrakcyjniejsze i najtańsze lokale

Średnia cena mieszkań dostępnych w ofercie ukształtowała się w siedmiu głównych miastach Polski na poziomie 7 818 PLN za m. kw. i była o 1,3% wyższa niż w grudniu. Jej wzrostu możemy upatrywać m.in. w czynniku czysto statystycznym. Otóż w związku z tym, że na rynku nadal sprzedają się głównie najtańsze mieszkania (wybierane są tańsze inwestycje w ramach danej lokalizacji oraz najlepiej wycenione mieszkania w ramach danej inwestycji), w ofercie pozostały droższe lokale. Efekt? Średnią cenę kształtują droższe oferty.

Średnia cena mieszkań sprzedanych, która utrzymuje się od początku roku na praktycznie stałym poziomie, w styczniu wyniosła 6 972 PLN/mkw. Oznacza to spadek o około 0,8% w stosunku do poprzedniego miesiąca. Jest to bezpośredni efekt wyboru przez kupujących najbardziej atrakcyjnych, czyli najlepiej wycenionych (to nie zawsze oznacza: najtańszych) ofert. Z pewnością zaczynają tu mieć znaczenie nowe projekty, których wejście na rynek rozpoczęło się na większą skalę pod koniec ubiegłego roku. Z globalnego punktu widzenia są to głównie inwestycje z segmentów niższych: mieszkania tańsze, których cena – szczególnie na pierwszych etapach realizacji – jest dodatkowo obniżona. Należy podkreślić, że nie mamy jeszcze do czynienia z powrotem boomu inwestycyjnego, jednak oczywistą zmianą w porównaniu do pierwszego półrocza 2009 jest większa liczba nowych inwestycji mieszkaniowych.

Nadal spora jest różnica pomiędzy średnią ceną oferty a ceną sprzedanych mieszkań. Na 7 głównych rynkach różnica ta dochodzi do 11%. Największe rozbieżności, bo powyżej 17%, występują w Gdańsku i Wrocławiu. Z podobną sytuacją mieliśmy już do czynienia w 2009 roku, gdy wymienione miasta przodowały pod tym względem. Pozostałe rynki wydają się być o wiele bardziej zrównoważone, z czego najbardziej wybija się Poznań (-5,7%) oraz Łódź (-6,2%). W tym ostatnim mieście różnica pomiędzy średnią ofertą a średnią ceną mieszkań sprzedanych zawsze była na stosunkowo niskim poziomie. Wynika to głównie z płaskiej struktury tego rynku, skierowanej ewidentnie do niższych segmentów rynku. Takie dopasowanie oferty do potrzeb rynkowych, występuje paradoksalnie w Łodzi – na rynku uznawanym przez deweloperów za trudny. Można się z nim spotkać również w Poznaniu. Jest ono przymiotem rynków rozwiniętych i dobrze zbadanych, zarówno przez stronę popytu jak i podaży.

W przeciwieństwie do tendencji z kilku poprzednich miesięcy, w powyższej tabeli obserwujemy wzrost ceny średniej całej oferty. Również cena mieszkań sprzedanych, pomimo niewielkiego spadku, utrzymuje się na stabilnym poziomie.

Rynkowi nieruchomości coraz bardziej sprzyja rynek kredytowy. O roku 2010 mówi się już w kategoriach „po kryzysie”. Polska na często pokazywanych ostatnio mapach zabarwiona jest na optymistyczny, zielony kolor. Wraz z poprawą koniunktury zatrzymany zostanie spadek bezrobocia i pojawi się potencjał do wzrostu wynagrodzeń. Ponieważ rynkiem tym rządzi psychologia, a wszystko wskazuje na poprawę sytuacji, należy się spodziewać także poprawy na rynku mieszkaniowym. I choć nieprędko będzie to widoczne w faktycznym wzroście cen, z pewnością przejawi się w poprawie płynności rynku i dalszych procesach normalizacji.

Trzeba mieć w portfelu rezerwy na ryzyko wzrostu stóp procentowych

Poprawa na rynku kredytowym w coraz większym stopniu przekłada się na uatrakcyjnienie oferty kredytów mieszkaniowych w walutach obcych, szczególnie w euro. Różnica w racie pomiędzy kredytem złotowym a coraz bardziej dostępnym kredytem w euro, przemawia do wyobraźni. Jak wynika z obliczeń Gold Finance w styczniu dla kredytu na 280 tys. zł na 30 lat różnica ta przekraczała już 22 proc. Gdy w złotych trzeba było płacić 1874 zł miesięcznie, w euro było to 1420 zł. Przy 30-letnim kredycie na 350 tys. zł średnia rata w złotych wynosi 2387 zł, a w euro 1828 zł. Czyli o 23 proc. mniej.

Biorący kredyty w euro czy też w innych walutach obcych muszą się obecnie mieć wyjątkowo na baczności. Biorą sobie obecnie na barki nie tylko ryzyko walutowe, ale również ryzyko stóp procentowych. Wahaniom i wzrostom kursu walut będzie towarzyszyć również wzrost stóp procentowych, bo te znajdują się obecnie na historycznie niskich poziomach. Jeszcze pod koniec 2007 r. 3 miesięczny LIBOR dla euro przekraczał 4,7 proc., czyli był o 4 pkt proc. wyższy niż obecnie. Gdyby dziś do obecnych marż odsetkowych dla kredytu w euro (średnia dla 280 tys. zł na 80 proc. wartości nieruchomości to 3,43 proc.) dodać LIBOR (4,7 proc. plus 6 proc. spread), to rata naszego kredytu zamiast ok. 1450 zł (przy LIBORZE 0,7 proc.) wyniosłaby ok. 2200 zł. Pożyczający obecnie w walutach obcych nie mogą odwoływać się do pozytywnych przykładów osób spłacających już takie kredyty od kilku lat. W tym przypadku gwałtowny wzrost kursu walut niemal całkowicie niwelowany był przez spadek stóp procentowych. W sytuacji, gdy w Eurolandzie podstawowa stopa procentowa wynosi 1 pkt proc., a w Szwajcarii 0,25 proc. (jeszcze w drugiej połowie 2007 r. i niemal cały 2008 r. LIBOR 3M dla CHF wynosił ok. 2,75 proc.), biorący teraz kredyty na taką pomoc liczyć nie mogą.

Andreas Hoefert, główny ekonomista UBS, już zakłada, że podstawowa stopa procentowa może do końca tego roku wynieść w Szwajcarii między 1,0 a 1,5 proc. (Przy naszym kredycie na 280 tys. zł może to oznaczać wzrost średniej raty z 1520 zł do 1730 zł). Jego zdaniem Szwajcarski Bank Narodowy może rozpocząć podwyżki stóp procentowych w czerwcu. Choć według ekspertów prawdopodobieństwo wzrostu stóp procentowych w strefie euro jest w tym roku zdecydowanie mniej prawdopodobne, to jednak co się odwlecze, to …

Niestety spokojnie nie mogą też spać zadłużający się w rodzimej walucie. Perspektywa wzrostu stóp procentowych ich również dotyczy. Przy wzroście 3 miesięcznego WIBORU o 1 pkt proc., a co za tym idzie oprocentowania do ok. 7,9 proc. rata z obecnych ok. 1850 zł skoczy w górę o blisko 200 zł. Biorąc dziś kredyt mieszkaniowy koniecznie trzeba więc posiadać rezerwy na wyższe raty.

Halina Kochalska, Gold Finance,

Marcin Gołębiowski, redNet Consulting

źródło/autor: Ciszewski Financial Communications

 
-

Budują szybciej, oddają mniej

Napisane przez on lut 22, 2010 in Bez kategorii

Niedawno jeszcze nawet kilkuletni czas oczekiwania na przekazanie kluczy do mieszkania stał na przeszkodzie transakcjom na rynku pierwotnym. Kupujący musieli uzbrajać się w cierpliwość, bo czas realizacji lokali od podpisania umowy przedwstępnej był bardzo długi. Teraz sytuacja ta diametralnie się zmienia. Dziś w Warszawie średni okres oczekiwania na odbiór kluczy do nowego mieszkania po podpisaniu umowy, jak podają analitycy RedNet Consulting na podstawie danych z portalu tabelaofert.pl, skrócił się do 88 dni. Niespełna trzymiesięczna karencja w Warszawie jest rekordowo niska w porównaniu z Trójmiastem, gdzie ten czas wynosi aż 303 dni, lub Wrocławiem (281 dni). Obecne większość projektów deweloperskich w stolicy znajduje się w fazie głębokiego zaawansowania. Wskaźnik wyprzedaży nowych mieszkań w Warszawie wynosi 77,5 proc. Tyle właśnie nowobudowanych mieszkań znalazło swoich nabywców, pozostałe oczekują na klientów.

Jeśli chodzi o liczbę nowych projektów, niepokojące dane pokazuje raport GUS na temat budownictwa mieszkaniowego w okresie I-XII 2009 r. Statystyki wskazują, że w 2009 r. deweloperzy rozpoczęli budowę 44,3 tyś mieszkań, co oznacza 33,9 proc. spadek w stosunku do 2008 r. Dodatkowo o ponad 37 proc. spadła liczba mieszkań, na które firmy deweloperskie uzyskały pozwolenie na budowę.

Biorąc pod uwagę kurczenie się oferty mieszkaniowej na rynku wtórnym oraz obserwowany, mimo zimowej pory, wzrost zainteresowania zakupem mieszkań, w najbliższych miesiącach należałoby się spodziewać się szybszego tempa wzrostu wskaźnika wyprzedaży nowych mieszkań. Wzrostowy trend sprzedaży potwierdzają też deweloperzy, którzy zaczynają mimo wcześniejszych zapowiedzi redukcji, realizacje nowych projektów. – Obserwujemy ożywienie zainteresowania zakupem, zarówno gotowych jak i lokali których budowę rozpoczęliśmy teraz w kolejnym etapie realizacji osiedla Alpha. Na pierwsze klienci decydują się ponieważ mogą od razu odebrać do nich klucze. W przypadku nowo budowanych mieszkań proponujemy system finansowania 10/90. Kupujący wpłacają 10 proc. wartości lokalu i do momentu odbioru kluczy nie są obciążeni kosztami związanymi z kredytem – twierdzi Teresa Witkowska z RED Real Estate Development.

Wiosenne miesiące pokażą, czy zmniejszenie liczby projektów i szersza dostępność na rynku mieszkań, na które nie trzeba długo czekać zaowocuje jeszcze dynamiczniejszym wzrostem popytu. Czy spowoduje zmianę trendu stabilizacyjnego cen? Sytuacja, kiedy na rynek trafia ograniczona liczba produktów mieszkaniowych może wywołać pokusę podwyższenia marży w rozpoczynanych inwestycjach, a co za tym idzie zwyżkę cen ofertowych. Jest to jeden z możliwych scenariuszy. Tym bardziej realny, że ze słabszą podażą na rynku pierwotnym przyjdzie się zmierzyć już w drugiej połowie roku, która zazwyczaj jest najczęściej wybieranym przez klientów okresem na zakup mieszkania.

Uelastycznienie polityki kredytowej i powrót ofert finansowania zakupu nieruchomości w 100 proc. przez czołowe banki (m.in. Allianz Bank, mBank, MultiBank) to dodatkowe czynniki przyspieszające decyzjom o zakupie mieszkań.

 
-

Nieruchomości rekreacyjne przy polu golfowym

Napisane przez on lut 22, 2010 in Bez kategorii

Nieruchomości rekreacyjne od dawna uważane są za dobrą formę lokaty kapitału. Zdaniem części analityków, szczególnie w obecnym czasie warto rozważyć ten rodzaj nieruchomości jako propozycję zainwestowania wolnych środków. Na uwagę zasługują zwłaszcza te położone przy polu golfowym.

Golf, jako dyscyplina sportu, cieszy się rosnącym zainteresowaniem, także w naszym kraju. Zapaleni golfiści potrafią godzinami doskonalić swoją technikę gry. Inwestycje golfowe to jednak miejsce nie tylko dla zagorzałych zwolenników tego sportu. Często to bardzo rozbudowane kompleksy, które oprócz zaplecza golfowego oferują także inne możliwości wypoczynku – grę w tenisa, jazdę konną czy zabiegi SPA.

Nie bez znaczenia jest także ich lokalizacja. Na ogół położone są w malowniczych zakątkach, atrakcyjnych turystycznie, ale z łatwą komunikacją z dużymi miastami. Są wśród nich takie, które dysponują lądowiskiem dla małych samolotów turystycznych (np. Sobienie Królewskie – pierwsza w Polsce inwestycja typu Fly-in). Część z nich posiada nawet własne lądowiska dla małych samolotów.

Przy polach golfowych powstają także nieruchomości. O domu czy apartamencie rekreacyjnym „przy dołku” marzą zapaleni gracze, ale nie tylko. Różnorodność atrakcji dostępnych w jednym miejscu doceniają szczególnie osoby, które lubią spędzać aktywnie weekendy, ferie czy wakacje ze znajomymi, z dziećmi.

– Takie połączenie rekreacji z projektem deweloperskim od dawna funkcjonuje za granicą. To sprawdzony model, który w Polsce jest swego rodzaju nowością. – mówi Krzysztof Kowalski, Sobienie Królewskie Golf & Country Club. – Już teraz jednak widać duży potencjał rozwoju tego rynku, co staraliśmy się wykorzystać, oferując naszym Klientom coś więcej niż miejsce do zamieszkania. Dom czy apartament rekreacyjny w Sobieniach Królewskich to możliwość realizacji swoich pasji praktycznie tuż za progiem. – dodaje.

Nieruchomości golfowe uważane są za dobrą formę lokaty kapitału. Jak twierdzą analitycy, w naszym kraju ich ceny są nadal niedoszacowane i w perspektywie najbliższych lat wartość takiej inwestycji wzrośnie nawet kilkukrotnie. Warto więc wykorzystać obecną sytuację na rynku i już teraz rozejrzeć się w poszukiwaniu ciekawych projektów.

 
-

Projekt domu za 1 zł

Napisane przez on lut 22, 2010 in 1596

Trwa konkurs na najlepsze uzasadnienie wyboru projektu z katalogu „Dom na miarę” Wydanie specjalne 1/2010.  Nagrodą jest projekt domu za 1 zł. Znany jest już pierwszy zwycięzca: Pan Władysław z Borku Wielkopolskiego, który na temat projektu Zoja Luxor napisał między innymi: „…Urok projektu sprawił, że nie wybieram domu do działki lecz działkę do domu i będę mu wierny jak kochający mąż swojej żonie…”

Aby wziąć udział w konkursie należy wybrać projekt domu z katalogu „Dom na miarę” Wydanie specjalne 1/2010 i uzasadnić swój wybór, a następnie przesłać załączony w katalogu kupon konkursowy do organizatora, firmy architektonicznej ARCHETON Sp. z o.o.

Kolejne rozstrzygnięcia konkursu już 1 marca i 1 kwietnia br. Dodatkowo każdy uczestnik konkursu otrzyma w prezencie bezpłatną płytę DVD z kolekcją projektów firmy Archeton. Konkurs trwa do 31 marca 2010 roku. Ważne by zachować dowód zakupu katalogu ponieważ organizator ma prawo jego weryfikacji.

- Nadesłane zgłoszenia będą oceniane pod względem atrakcyjnych, niesztampowych i oryginalnych opisów związanych z wyborem projektu. – podkreśla Joanna Pławecka, specjalista ds. marketingu firmy architektonicznej ARCHETON Sp. z o.o.

Ponadto w katalogu „Dom na miarę” Wydanie Specjalne 1/2010 można znaleźć 620 projektów domów, w tym projekty domów energooszczędnych, nowoczesnych oraz do zabudowy bliźniaczej. Kwartalnik jest dostępny w punktach sprzedaży prasy na terenie całej Polski.

Copyright © 2010 Usługi budowlane All rights reserved.
Desk Mess Mirrored v1.4 theme from BuyNowShop.com.